Koniec historii
13- letnia Suzan była lubiana. Była inteligentna, zabawna,
ładna. Nie była jakoś specjalnie popularna, ale na pewno nie miała wrogów.
Ludzie ją lubili, zwierzali się jej. Mogła o sobie powiedzieć, że jest istną
kopalnią ludzkich tajemnic. Póki wszystko nie zaczęło się walić.
Pewnego dnia, kiedy dziewczyna wracała ze szkoły zobaczyła
swoją przyjaciółkę, Anię. Była to rok starsza od niej dziewczyna, która
chodziła do innej szkoły. Poznały się dzięki ich matkom, które spotkały się
kiedyś na spacerze z psami i zaczęły rozmawiać. Od tamtej pory dziewczyny były
nierozłączne.
Suzan chciała do zawołać do Ani, żeby się z nią przywitać,
ale po krótkiej chwili spostrzegła, że nie jest sama. Tuż za przyjaciółką szedł
chłopak. Był to Michał, tan sam w którym Suzan od dwóch lat była zakochana na
zabój. Szybkim krokiem wróciła do domu.
Jeszcze tego samego dnia, dziewczyna weszła na profil
Michała na portalu społecznościowym, zaznaczyła opcję „Pozostań anonimowym” I
zaczęła pisać:
Posłuchaj. Widziałam
cię dziś z Anią. Uważaj na nią. Ona jest wredna, a z chłopakami się spotyka
kilka razy, a na końcu ich okrada. Radzę ci, zostaw ją jak najprendzej.
Powinniście przestać się spotykać”
Po tym, Suzan już nie widziała Michała z Anią. Ale za to
wszystko stanęło przeciw jej. Przyjaciółki w jakiś sposób dowiedziały się, że
to ona napisała do Michała. Zaczęły na nią wrzeszczeć, traktować jak zbiegłego
więźnia. Patrzyły na nią z odrazą, jakby była wielkim, ohydnym szczurem. Jej
jedyna bratnia dusza, dziewczyna z którą do tej pory zawsze mogła pogadać
zaczęła pić piwo. I na dodatek, traktowała ją jak pozostałe. Suzan została
sama. Wtedy dziewczyna zaczęła się ciąć.
Na początku, były to tylko lekkie zadrapania, delikatne
cięcia żyletką. Potem jednak, w miarę upływającego czasu, cięcia stały się
głębsze, dłuższe. Dziewczyna wyprostowała swoje loki, a blond włosy
przefarbowała na czarno. Zaczęła mocno malować oczy, nosić glany i ubierać się
na czarno. W pewnym momencie nie wytrzymała.
W chłodny, zimowy poranek wyszła na śnieg, pobiegła do lasu
i tam podcieła sobie żyły. Jej historia się skończyła.
Ktoś znalazł ją dzień później. Karetka przyjechała natychmiast,
lecz już w trakcie jazdy stwiedzono zgon. Suzan, kiedy planowała samobójstwo,
myślała, że po jej śmierci nie będzie płakał nikt, a na pogrzebie będzie tylko
rodzina. Tymczasem płakali wszyscy. Płakał Michał, płakały te fałszywe
przyjaciółki, płakała dziewczyna pijaczka. Najbardziej płakała Ania.
Bo ludzie przypominają sobie o człowieku, kiedy jego historia
dobiega końca. Wtedy dopiero wszyscy żałują. Bo wiedzą, że mogli wybaczyć, a wtedy
wszystko byłoby jak dawniej. A Suzan? Przecież każdy jest człowiekiem. Ona była
po prostu zła. Ale ludzie to potwory, nie są zdolni wybaczyć.
Boże, genialne!!! <3 Kurde, rządzisz! Pisz więcej, bo od dzisiaj (kiedy przypadkowo trafiłam na twojego bloga) zakochałam się w twoich opowiadaniach i czekam na kolejne! Aww *-*
OdpowiedzUsuńJej, dzięki :) Bardzo mi miło, już myślałam że nikt nigdy nic nie skomentuje i że wgl nic nie czyta :) Dzięki serio *.*
UsuńPiękne <3
OdpowiedzUsuńDzieki :)
Usuń