Następnego dnia, jednak przyszedł z powrotem do Suzan i
dziewczyna opowiedziała wszystko
-…Wiem że to będzie dla ciebie trudne, ale proszę, zrozum.
Odkryłam coś, dzięki czemu nareszcie jestem wyjątkowa! To dla mnie wielka
szansa. Przeczytałam wiele z tych książek, umiem już tak strasznie dużo! A na
dodatek znalazłam zaklęcie, które… przywołuje smoki!
„Dla mnie zawsze byłaś wyjątkowa” pomyślał Feniks. Ale
powiedział tylko:
-Naprawdę? To świetnie! Chcesz to wypróbować?
-Tak.. I.. no wiesz.. Poszedł byś ze mną? Potrzebuję wsparcia…….
-Oczywiście że tak! W końcu, choćby nie wiem co się działo,
to i tak jesteśmy przyjaciółmi, prawda? – odrzekł z
uśmiechem chłopak. Suzan uśmiechnęła się do niego i pociągnęła go za rękę do tajemniczej komnaty.
Szybo wzięli odpowiednią książkę i pobiegli na łąkę na wzgórzu, bo przecież
żaden szanujący się smok nie leciałby specjalnie przez cały dom i nie
wyciągnąłby odpowiedniej książki, tylko po to żeby dostać się do jakichś
dzieciaków które wymyśliły sobie że chcą przywołać smoka.
JEJEJE ciąg dalszy już jest! Super, czekałam na to :D
OdpowiedzUsuńxd
UsuńWiesz że jestes chyba moją jedyną czytelniczką???? :) Więc dzięki że to czytasz, naprawdę <3
Usuń